Blog Wojciecha Urbanka

Wojciech Urbanek jest redaktorem naczelnym Świata Telekomunikacji
 
 

Dzieciaki na infostradzie


Donald Tusk chce rozdać wszystkim gimnazjalistom laptopy wraz z dostępem do Internetu. Zapowiedź ma ziścić się już na początku roku szkolnego 2010/11. To bardzo dobra wiadomość i to nie tylko dla uczniów, ale dla całej branży telekomunikacyjnej.  Za dwa lata zniknie problem ostatniej mili, bowiem dostęp do szerokiego pasma będą mieli również uczniowie z małych miasteczek i wsi. Osobiście dodałbym do tego pakietu jeszcze jeden element -  kursy dla nauczycieli, które pozwoliłby przyswoić pedagogom wiedzę na temat nowych technologii. To poważny problem, a dystans jaki dzieli ich od nastolatków niebezpiecznie się powiększa. Nie chcę obrażać nauczycieli, sam zresztą jestem dzieckiem nauczycielskim, ale to co obserwuje w ostatnim czasie budzi mój niepokój. Jeśli ktoś nie powstrzyma nieprzemyślanych działań nastolatków w Internecie, a przy okazji nie ukaże przykładnie autorów pseudodowcipów, to już wkrótce będziemy mieli sporo kłopotów. Znam gimnazja, w których na lekcjach informatyki uczniowie korzystają z Internetu, wiem również jakie strony odwiedzają, nawet pomimo stosowanych filtrów. Niedawno poznałem historię 14 letniego gimnazjalisty i przyznam się szczerze, że kiedy słuchałem opowieści jego matki, włos jeżył mi się na głowie. Dzieciaki  z klasy założyły chłopakowi, oczywiście bez jego zgody,  stronę na jednym z portali społecznościowych. Oprócz zdjęć chłopaka pojawiło się tam kilka niewybrednych epitetów, ale jeden był wyjątkowo ohydny - "zjebie genetyczny", tym bardziej, że dziecko ma orzeczoną niepełnosprawność i  uczęszcza do klasy integracyjnej.  Chłopak w ciągu dwóch miesięcy zmienił się diametralnie -  stał się agresywny, zamknięty, zaczął przynosić ze szkoły złe stopnie. Co gorsza, nie powiedział o całym zdarzeniu rodzicom, z jednej strony ze wstydu, a  drugiej bał się reakcji twórców witryny, którzy zakazali mu informować kogokolwiek o istnieniu strony. Zaniepokojona matka odesłała młodego człowieka do poradni psychologicznej. I tam dzięki fachowej opiece psychologa dziecko w końcu się otworzyło i opowiedziało o wszystkim. Rodzice zwrócili się do szkoły z prośbą o interwencję. Postawa wychowawcy, a także dyrektora gimnazjum była kuriozalna. Wychowawczyni, nie sprawdzając nawet zawartości strony, bo jak tłumaczyła później  rodzicom, nie wiedziała jak na nią wejść, przedstawiła sprawę na forum klasy. Oczywiście nie było winnych. Dopiero kiedy nauczycielka przyszła do domu, poprosiła  syna o pomoc w znalezieniu strony, ale tej już oczywiście nie było. Nie ma strony, nie ma sprawy -  tak podsumowała zdarzenie nauczycielka. Jeszcze ciekawsza była reakcja pani dyrektor, która stwierdziła, że całe zdarzenie wzmocni chłopaka. Ciekawe jaka byłaby reakcja dyrektora gimnazjum, gdyby ktoś dla dowcipu założył jej witrynę, informującą o tym, że na przykład świadczy usługi erotyczne. Czy przeszłaby obok tego obojętnie?   Na  ile taka witryna wzmocniłaby jej psychikę?  Przypadek 14 letniego chłopaka nie jest odosobniony. Jak wynika z badań zleconych przez fundację Dzieci Niczyje  52 procent internautów w wieku 12-17 lat przyznaje, że za pośrednictwem Internetu lub telefonu komórkowego doświadczyło przemocy werbalnej - wulgarnego wyzywania 47 procent, poniżania, ośmieszania i upokarzania 21 procent, a nawet straszenia i szantażowania 16 procent. Dlatego apeluję do decydentów, zróbcie coś, zanim dzieciaki porozbijają się na infostradach. I nie czekajcie na ofiary.

 
 
 
 
Komentarze:

Wyślij komentarz:
  • Składnia HTML: Dopuszczone
 

« styczeń 2009
PnWtŚrCzPtSoN
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
       
Dziś

 
© admin